Przyzwyczailiśmy się myśleć o książce kucharskiej jak o świętym piśmie.
Otwierasz spis treści, znajdujesz danie, na które masz ochotę i z pietyzmem postępujesz zgodnie z instrukcjami, odmierzając gramy z aptekarską precyzją, według korespondenta .
Ale ci, którzy stoją przy kuchence przez wiele godzin każdego dnia, mają zupełnie inne podejście do przepisów i jest to postawa, która może zszokować każdego domowego kucharza. W jednym z wywiadów szef kuchni powiedział, że początkujący popełniają fatalny błąd, chwytając przepisy jako koło ratunkowe.
Zdjęcie:
Według niego nie jest to podręcznik, a jedynie instrukcja obsługi napisana nie wiadomo przez kogo i na jakich warunkach. Pewność siebie w kuchni przychodzi tylko ze zrozumieniem fizyki procesów, a nie z umiejętnością podążania za listą składników.
Profesjonaliści radzą skupić się na podstawowych rzeczach, które książki zwykle opisują w pigułce. Smażenie, gotowanie, duszenie, pieczenie – to alfabet, bez którego czytanie przepisów nie ma sensu.
Kiedy człowiek zrozumie, jak działa temperatura, w którym momencie sól reaguje z jedzeniem i dlaczego potrzebny jest tłuszcz, dopiero wtedy wiersze w książce nabierają objętości. Besedin zaleca, by nie poprzestawać na setkach dań, ale wybrać kilka kluczowych pozycji, by doskonalić swoją technikę.
Jajecznica, ryż, kurczak smażony na patelni i prosta zupa jarzynowa – to prawdziwe egzaminy dla kucharza. Jeśli nauczysz się przyrządzać je perfekcyjnie, improwizacja stanie się Twoim drugim ja i żadna książka nie będzie Twoim edyktem.
Co ciekawe, nawet czcigodni szefowie kuchni nie mają nic przeciwko uczeniu się z filmów, ale z jednym zastrzeżeniem. Nie tyle składniki są dla nich ważne, co wyjaśnienie przyczyny i skutku, które doświadczony kolega nadaje z ekranu.
Zwykłe wymienienie produktów bez zagłębiania się w istotę procesu jest martwą masą mózgu. Dzieląc proces gotowania na etapy, przestaniesz bać się skomplikowanych potraw.
Najpierw myjesz i obierasz, potem siekasz, a następnie poddajesz obróbce cieplnej. Kiedy twój umysł nie przeskakuje od produktu do gotowego dania, ale spokojnie przechodzi przez kolejne etapy, panika ustępuje, ustępując miejsca świadomej kreatywności.
I najważniejsza rada od profesjonalistów, której raczej nie znajdziesz we wstępie do książki: smakuj jedzenie w trakcie procesu. To jedyny sposób, aby rozwinąć smak, jedyny sposób, aby poczuć równowagę soli, kwasu i tekstury.
Żaden przepis cię tego nie nauczy, ponieważ nie da się tego przekazać na papierze.
Czytaj także
- Dlaczego nie należy wyrzucać skórek parmezanu i co z nimi zrobić?
- Dlaczego należy myć ryż: co się stanie, jeśli tego nie zrobisz?
