Co się stanie, jeśli podlejesz ogród warzywny zimną wodą z węża: fatalny błąd lipca

Wystarczy spojrzeć na zegar w upalne popołudnie, gdy termometr przekracza trzydzieści stopni, a staje się jasne, dlaczego w niektórych obszarach rośliny stoją przygnębione, jakby nikt ich nie kochał.

Woda w wężu, która przed godziną nagrzała się na słońcu, gwałtownie stygnie, gdy tylko odkręcisz kran, a lodowaty strumień z głębi studni lub rury wodociągowej zwala się na gorącą ziemię, donosi korespondent .

Włośniki odpowiedzialne za odżywianie, w wyniku takiego szoku, natychmiast obumierają, a roślina wpada w stan skrajnego stresu, zamarzając we wzroście dokładnie w tygodniu, w którym miały być zawiązane owoce. Można to porównać do sytuacji, w której osoba z łaźni została zanurzona w lodowej dziurze – przyjemność jest niewielka, ale konsekwencje w postaci przeziębienia są zapewnione, tylko rośliny zamiast przeziębienia zaczynają gnić korzenie.

Najsmutniejsze jest to, że wiele osób nawet nie łączy więdnięcia po podlaniu z temperaturą wody, myśląc, że dali za mało wilgoci i wlewają jeszcze więcej, pogarszając sytuację. Profesjonaliści w szkółkach nigdy nie popełniają tego błędu: woda do podlewania powinna być pobierana do pojemników z wyprzedzeniem, tak aby do wieczora była dobrze rozgrzana i nasycona tlenem.

Nawiasem mówiąc, podlewanie nie powinno odbywać się przypadkowo, ale wczesnym rankiem lub wieczorem o zmierzchu, kiedy słońce nie jest już w stanie zamienić kropli na liściach w soczewki, które spalają tkanki.

Jeszcze jeden ważny szczegół: nigdy nie jest konieczne codzienne polewanie, lepiej raz na kilka dni dobrze podlać glebę do głębokości korzeni, a wtedy rośliny nie będą leniwe w poszukiwaniu wilgoci przy powierzchni.

Czytaj także

  • Dlaczego doświadczeni ogrodnicy nigdy nie wyrzucają ścinków trawy: zapomniany sekret płodności
  • Jak prawidłowo przyciąć jabłoń, aby nie pozostać bez zbiorów: kiedy lepiej wziąć sekatory w dłonie


Share to friends
Rating
( No ratings yet )
Praktyczne porady i lifehacki na co dzień