Cukier od dawna nazywany jest głównym sabotażystą szczupłej sylwetki, ale nauka patrzy na tę historię nieco inaczej.
Demonizowanie cukru stołowego i obwinianie go za wszystkie grzechy metaboliczne jest mniej więcej tym samym, co wypowiedzenie wojny zapałkom, ponieważ mogą one spalić dom, donosi .
Nasze ciała są znacznie bardziej złożone niż prymitywna formuła „zjadłeś słodycze, zmagazynowałeś tłuszcz”. Trener i dietetyk podkreśla w swojej pracy, że cukier jest po prostu szybko przyswajalnym węglowodanem, który staje się problemem jedynie w kontekście ogólnego przejadania się i hipodynamii.
Fot.
Szkodliwość przypisuje się samej substancji, choć w rzeczywistości mamy do czynienia z konsekwencjami kolosalnej ilości spożywanych kalorii. Gdy osoba jest aktywna i zużywa więcej energii niż otrzymuje, umiarkowane ilości cukru nie zwiększają ryzyka chorób metabolicznych.
Badania pokazują, że związek między słodkimi napojami a cukrzycą jest pośredniczony przez ogólny nadmiar kalorii, a nie cukier jako składnik toksyczny. Nie chodzi więc o łyżeczkę cukru do herbaty, ale o litry słodkich napojów gazowanych do ciężkiego obiadu.
Co ciekawe, nawet mit uzależnienia od cukru jest uważany za wysoce kontrowersyjny w środowisku naukowym. Eksperci uważają, że zachowania podobne do odstawienia występują częściej u osób z poważnymi ograniczeniami żywieniowymi i zaburzonymi zachowaniami żywieniowymi.
Kiedy zabraniasz sobie słodyczy, twój mózg zaczyna marzyć o nich jako o zakazanym owocu. Jeśli traktujesz deser jako regularną część swojej diety, apetyt na niego zmniejsza się do odpowiedniego poziomu.
Drugą stroną medalu jest fruktoza, która jest często określana jako bardziej niebezpieczna niż glukoza. Tak, nadmierne spożycie fruktozy zwiększa obciążenie wątroby, ale mówimy o ilościach, które są niezwykle trudne do uzyskania przez normalną osobę z pożywienia.
Znacznie bardziej niebezpieczny jest nie sam cukier, ale ukryte cukry w przetworzonej żywności oraz połączenie cukru z tłuszczami. Endokrynolog Slauta R.S. zauważa, że cukier w towarzystwie tłuszczów z ciastek i bułeczek jest przekształcany w dodatkowe centymetry tak szybko, jak to możliwe.
To powiedziawszy, WHO wzywa do ograniczenia cukru do 10 procent dziennych kalorii i jest to rozsądne zalecenie. Dziesięć procent to nie jest fatalna liczba, która pozwala zostawić miejsce w życiu na małe radości.
Panika wokół białego piasku często wyrządza więcej szkody niż sam produkt. Ludzie przechodzą na rygorystyczne diety, które eliminują wszystkie słodycze, a następnie czują się winni po zjedzeniu ciastka.
Jeśli dieta jest zbilansowana, aktywność jest w porządku i nie ma tendencji do przejadania się, niewielka ilość cukru nie zaszkodzi zdrowiu. Problemem nie jest obecność cukru w diecie, ale jego ilość i ogólny kontekst stylu życia.
Być może więc powinniśmy przestać widzieć wroga w misce z cukrem i zacząć patrzeć na cały talerz. Ponieważ prawdziwe problemy rzadko są ukryte w filiżance porannej kawy z kostką rafinowanego cukru.
Czytaj także
- Dlaczego starsi ludzie potrzebują mięsa: chińscy naukowcy obalili stereotypy
- Ile lat życia można dodać dzięki trzem prostym nawykom: matematyka zdrowia
